Wpływ relacji międzyludzkich na zdrowie – dlaczego jesteśmy istotami społecznymi?
Relacje międzyludzkie a przetrwanie
W społecznościach pierwotnych towarzystwo było kluczowe dla przetrwania. Żyjąc w plemionach, w których każdy ze sobą współpracował w każdym aspekcie codziennego funkcjonowania, człowiek miał większą szansę przeżyć ciężkie warunki atmosferyczne, a osada stanowiła ochronę przed drapieżnikami. Łatwiejszy był też dostęp do pożywienia, zatem najsłabsi mieli zapewnioną opiekę. Potomstwo, czerpiąc doświadczenia oraz wiedzę z większej liczby uczestników wspólnego życia, szybciej się usamodzielniało i mogło się bezpiecznie rozwijać. Ponadto, funkcjonując w danej społeczności, łatwiej było o wymianę zasobów pomiędzy różnymi.

Osady, w których ludzie ze sobą płynnie współpracowali ułatwiały podział ról, dzięki czemu nie każdy uczestnik musiał się wykazywać talentem do myślistwa, walki czy obowiązków związanych z obrzędami duchowymi czy religijnymi. W społecznych relacjach lepiej rozwijał się język, obrzędowość, mowa, a co za tym idzie, również i relacje stawały się bardziej złożone. Ludzie ze sobą żyjący ustalali wczesne formy norm moralnych, które ułatwiały współpracę.
Budowanie relacji międzyludzkich w dzieciństwie
W człowieku występuje naturalna, biologiczna potrzeba nawiązania więzi. Rozpoczyna się to już w okresie noworodkowym i niemowlęcym, gdy opiekun jest głównym źródłem poczucia opieki i bezpieczeństwa. Bez więzi z drugim człowiekiem lub przysłowiową „wioską” mały człowiek nie jest w stanie przeżyć. Te właśnie potrzeby relacji ujawniające się we wczesnym dzieciństwie dały początek teorii przywiązania Johna Bowlbiego – idei, w której wykazane jest jakie ma to znaczenie na późniejsze zdrowie psychiczne dorosłego człowieka. W relacjach z opiekunem dziecko uczy się, czy świat jest bezpieczny, a najbliższa osoba dorosła – przewidywalny, czyli maluch może na niego liczyć w potrzebie. Niepewny i nieprzewidywalny opiekun lub opiekunowie mogą być przyczyną większego poziomu stresu u malutkiego dziecka, co oznacza również zwiększenie poziomu wydzielanego kortyzolu.
Przedszkole i pierwsze relacje poza rodzinne
Pierwsze w życiu dziecka placówki edukacyjne (niezależnie, czy jest to żłobek czy przedszkole) pełnią rolę nie tylko opiekuńczą, ale przede wszystkim dzieci uczą się, czym jest pojęcie koleżeństwa, empatii oraz idei dzielenia się z innymi swoimi zasobami. Kształtują się wtedy pierwsze umiejętności współpracy i regulacji emocji, a także występują przejawy rozwoju moralnego. Wtedy też pierwszy raz spotykają się z granicami postawionymi przez opiekunów oraz inne dzieci, co może je również z czasem zmotywować do stawiania własnych.
Okres wczesnoszkolny
W wieku wczesnoszkolnym, czyli od pierwszej klasy szkoły podstawowej do ok 11. czy 12. roku życia powstają pierwsze długotrwałe przyjaźnie, a więc gruntują się zasady społeczne, normy grupowe oraz współpracy. Dobre relacje z rówieśnikami wspomagają zmniejszenie stresu szkolnego i poprawiają samoocenę, a samotność u dziecka w tym wieku może prowadzić do zwiększonego poczucia samotności. Dzieci wykluczone ze społeczności klasowej i szkolnej mogą być narażone na rozwój nastrojów depresyjnych i lękowych. W tym czasie również mocno gruntują się relacje w rodzinie, z których dziecko nadal w większości czerpie wiedzę i poczucie bezpieczeństwa.
Adolescencja
W wieku adolescencji, czyli ok. 12. – 15. roku życia relacje z rówieśnikami stają się subiektywnie ważniejsze niż więzi rodzinne, pojawia się większa potrzeba akceptacji społecznej, a także ma się do czynienia z pierwszymi poważnymi relacjami romantycznymi. Młodego człowieka silniej niż w poprzednich latach ciągnie do przynależenia do społeczności, bo jest to nieodzowny element rozwoju tożsamości oraz budowania pewności siebie nie tylko w kontekście grupy, ale i na gruncie indywidualnym. Pozytywne relacje rówieśnicze w tym czasie zmniejszają ryzyko pojawienia się poważnych zaburzeń nastroju, a także ulegania presji rówieśniczej. Kształtuje się umiejętność okazywania asertywnej postawy i wzorce komunikacji. Rola rodziny i opiekunów jest w tym czasie szczególnie ważna, bo dziecko, szukając swojego miejsca na tle społecznym, potrzebuje czuć, że ma swoje bezpieczne miejsce na ziemi, do którego może w każdej chwili przyjść po poradę. Zdrowa relacja między dziećmi w tym wieku a rodzicami pomaga radzić sobie ze stresem związanym z zakończeniem szkoły podstawowej, pierwszym poważnym egzaminem szkolnym oraz wyborem szkoły średniej.
Wiek nastoletni
W okresie nastoletnim, czyli od ok. 15 roku życia do 18. relacje z innymi stają się bardziej intymne, a opinia rówieśników nabiera większego znaczenia dla budowania samooceny. Dziecko poszukuje autonomii i podejmuje próby nawiązywania poważnych relacji romantycznych. Poczucie przynależności do grupy przyjaciół poprawia samopoczucie w sytuacjach stresowych, szczególnie w momencie zmiany szkoły i przejścia do kolejnego etapu kształcenia. W tym wieku mogą pojawić się próby samookaleczania się, jeżeli dziecko ma poczucie, że nie ma wsparcia w relacjach rówieśniczych czy rodzinnych, zatem nie ma bezpiecznej przestrzeni do radzenia sobie ze swoimi problemami. W tym wieku dobry przyjaciel może stać się dla nastolatka cennym zasobem nawet jeśli w domu relacje są zaburzone. Jest to również etap, w których młodzież uczy się stawiać lub wzmacniać swoje własne granice komfortu, zaczyna myśleć krytyczniej i podnosi pierwsze próby radzenia sobie z mechanizmami manipulacji.
Wszystkie etapy dzieciństwa naznaczone są różnymi aspektami budowania i rozwijania relacji społecznych, co jest niezbędnym elementem zachowania zdrowia nie tylko psychicznego ale i fizycznego. Dzieci przebywające z rówieśnikami i bawiące się z nimi w pomieszczeniach czy na dworze budują swoją odporność w starciu z mikroflorą oraz zarazkami innych. Przebywanie z innymi pobudza do myślenia, odkrywania świata oraz obniża sekrecję hormonów stresu na rzecz hormonów szczęścia i neuroprzekaźników odpowiadających za przywiązanie, np. oksytocyny.
Związki międzyludzkie a zdrowie psychiczne
Stabilne w czasie, silne relacje międzyludzkie mają niezwykłą moc. Mogą wpływać na samopoczucie, redukować stres, wspierać układ odpornościowy, a nawet wpływać na długość życia. W jaki sposób?
Bliskie relacje pomagają redukować poziom kortyzolu, a osoby mające silne wsparcie społeczne lepiej radzą sobie z napotykanymi przez siebie trudnymi sytuacjami życiowymi. Poczucie przynależności oraz akceptacji przez innych pomaga chronić przed poczuciem izolacji społecznej. Sama świadomość, że ktoś inny może przeżywać to samo co my i nie jesteśmy w tym odosobnieni sprawia, że łatwiej nam znajdować rozwiązanie lub radzić sobie z sytuacją. Wsparcie społeczne, które otrzymujemy na podstawie nawiązanych relacji również pomaga poradzić sobie z przebytymi wydarzeniami traumatycznymi. Opieka, którą nas otaczają nasi bliscy, rodzina lub przyjaciele, pomagają przetrwać negatywne emocje związane ze zdarzeniem i z czasem wrócić do siebie.
Z drugiej strony, samotność jest jednym z czynników ryzyka występowania zaburzeń psychicznych: poczucia izolacji, nastrojów depresyjnych, lęków a także zjawiska znanego jako anhedonia – obniżoną potrzebą i odczuwaniem przyjemności oraz nazywania i odczuwania emocji. Ponadto, relacje bliskie z osobami, które są oparte na przemocy emocjonalnej czy fizycznej oraz manipulacji powodują obniżenie samooceny, występowanie zespołu stresu pourazowego oraz stanów lękowych.
Relacje międzyludzkie a zdrowie fizyczne
Pełne relacje międzyludzkie również pozytywnie wpływają na zdrowie fizyczne, chociaż tych interakcji nie widać na pierwszy rzut oka. Ich pozytywny charakter tymczasem wpływa na niemal wszystkie najważniejsze aspekty życia, zaś osoby cieszące się stabilnymi, dobrej jakości (to bardzo ważne!) relacjami w życiu osobistym mają o znacząco niższe ryzyko śmierci w porównaniu z osobami niemającymi bliskich relacji lub tkwiących w relacjach im niewystarczających.
Jedną z głównych przyczyn może być fakt, że ludzie, którzy są ze sobą w szczęśliwych związkach, relacjach rodzinnych czy przyjacielskich po prostu o siebie nawzajem dbają. Przypominają o badaniach kontrolnych, rozmawiają otwarcie o swoich obawach, doradzają. Nie dziwi więc fakt, że pozytywne relacje są skorelowane z lepszym zdrowiem układu sercowo-naczyniowego, bo szczęśliwi ludzie w większości przypadków odczuwają mniej stresu, zatem rzadziej chorują na nadciśnienie i rzadziej doznają chorób serca.
Żyjąc i spotykając się z innymi osobami wystawiamy się na działanie obcego mikrobiomu. Może to rzecz jasna oznaczać zarażenie się infekcją, ale może również wspomagać naszą odporność. Taki przekaz płynie zresztą z mechanizmu tworzenia się odporności u dzieci: pierwszy rok w placówce edukacyjnej nie bez powodu jest przechorowany, by potem większość infekcji mogła ustąpić. Ponadto, mając wsparcie w bliskich nam osobach, szybciej wracamy do zdrowia po zachorowaniu. Bliska osoba przypomni nam o lekach lub je poda, wykupi receptę, zrobi zakupy i ugotuje rosół. To wszystko stanowi odciążenie naszego organizmu, byśmy mogli w spokoju się regenerować.
Żyjąc z inną osobą często lepiej regulujemy swój rytm dobowy. Dopasowując się do siebie nawzajem, często chodzimy spać o takich porach, by móc przespać całą noc i wstać w miarę wypoczętym.
Kiedy kochamy – romantycznie, platonicznie czy w relacji rodzic-dziecko, często zależy nam bardziej na tym, by utrzymać swoje zdrowie w dobrej kondycji. Dosłownie: mamy dla kogo żyć, więc dbamy o dietę, motywujemy się nawzajem do aktywności fizycznej, rozwijania pasji oraz do rozwoju intelektualnego. Co więcej, stymulując swój mózg za pomocą wymiany argumentów i dyskusji, motywujemy swój układ nerwowy do tworzenia i wzmacniania połączeń neuronalnych.
Relacje społeczne w pracy
Coraz więcej wiemy również o wpływie naszego środowiska pracy na zdrowie i wiedza ta nie ogranicza się jedynie do ergonomii pracy i warunków fizycznych miejsca, w którym spędzamy de facto większość dnia. Pomimo tego, że nie ma absolutnie żadnego obowiązku zawierania przyjaźni w pracy i wielu osobom nie jest to potrzebne, poprawne i zdrowe relacje mogą przyczynić się do poprawy efektywności w pracy, zmniejszenia stresu oraz wzrostu dobrostanu.
W środowisku pracy wspierającym pracownicy mają większe możliwości obniżania napięcia – mogą zwrócić się do swoich współpracowników o pomoc. W miejscu o pozytywnej atmosferze również łatwiej uzyskać pomoc w rozwiązaniu problemu, co samo w sobie również ogranicza możliwość narastania stresu. To również może współistnieć ze zmniejszeniem ogólnego stanu zapalnego w organizmie wywołanego stresem.
W środowisku pracy nieuchronnie czasem popełnia się błędy. Jesteśmy tylko ludźmi i prędzej czy później musimy mierzyć się z sytuacjami awaryjnymi, niezależnie od tego, czy wywołane są one przez nas czy przez innych. Jeżeli panuje atmosfera współpracy i życzliwości, szybciej i łatwiej jest się nam z nimi uporać, tym samym redukuje się poziom stresu, który przynosimy do domu. Możliwe jest ograniczenie incydentów zaburzeń snu – szybciej zasypiamy, lepiej śpimy i efektywniej odpoczywamy, co z kolei przekłada się na skuteczniejszą pracę w ciągu dnia.
Relacje w pracy mają związek ze zdrowiem psychicznym. Wsparcie, które możemy uzyskać od życzliwych współpracowników, nawet jeżeli nie łączą nas z nimi bliskie przyjaźnie, może ograniczyć ryzyko wystąpienia obniżenia nastroju, zaburzeń lękowych, a także zwiększyć motywację oraz uzyskiwanie satysfakcji z pracy.
Wpływ relacji międzyludzkich na zdrowie człowieka – ilość czy jakość?
W świetle powyższego nasuwa się pytanie: czy w budowaniu i utrzymywaniu relacji międzyludzkich bardziej liczy się ilość czy jakość? Czy to liczba interakcji społecznych ma znaczenie czy raczej sposób, w jaki spędzamy z innymi czas bardziej determinuje ich wpływ na nasze zdrowie?
Osoby introwertyczne lub niedążące do zwiększenia swojego kręgu towarzystwa mogą mieć znacząco mniej interakcji czy bliskich znajomych, a jednak czuć się równie zdrowymymi i spełnionymi ludźmi. Kluczowe jest bowiem to, że nie czują się samotne – mają swoje grono osób, które stanowią dla nich wsparcie, zatem mogą czerpać ze wszystkich dobrych stron relacji. Z drugiej strony, posiadanie bardzo dużego grona znajomych powierzchownych nie musi takiego komfortu przynosić. Nie ilość zatem jest ważna, a jakość.
Ponadto, samotność bywa subiektywnym terminem. Możemy czuć się samotni w wielkiej rodzinie, w której brakuje ciepła, a znaleźć to, czego z relacji oczekujemy w grupach pasjonackich czy wywodzących się z naszych pasji czy religijności. Introwertyk lub osoba niegustująca w sukcesywnym powiększaniu swojego grona nie musi być więc bardziej narażony na negatywne konsekwencje mniejszej liczby relacji międzyludzkich niż osoba ekstrawertyczna.

Tworzymy zespół ekspertów i pasjonatów tematyki zdrowotnej, dietetycznej i kosmetologicznej. W pisaniu opieramy się na aktualnej wiedzy medycznej, zaleceniach i badaniach naukowych. Przede wszystkim, nie ustajemy w edukowaniu się, aby dostarczyć naszym Czytelnikom jak najszersze i najaktualniejsze informacje z zakresu zdrowia i urody.